Dodatkowy rok gwarancji, jeśli co 6 miesięcy sprawdzisz akumulator u nas (kod AKUM3B)
Serwis akumulatorów to nie tylko wymiana na nowy model. Najpierw trzeba sprawdzić, co naprawdę dzieje się w aucie. Liczy się stan samego akumulatora, ale też ładowanie, połączenia i pobór prądu podczas postoju. W czasie takiej kontroli sprawdza się napięcie spoczynkowe, poziom naładowania, prąd rozruchowy CCA, napięcie ładowania oraz spadki napięcia w obwodzie rozrusznika, masy i alternatora. Dopiero po takich pomiarach wiadomo, czy problem wynika ze zużycia akumulatora, słabego ładowania, uszkodzonych przewodów czy zbyt dużego poboru prądu.
…Jeżeli auto ma problem z odpalaniem, warto pojechać do miejsca, w którym ktoś od razu sprawdzi akumulator i układ ładowania. Tak działa Akum 3B przy ul. Krynickiej 54A. Na miejscu można wykonać diagnostykę, sprawdzić ładowanie, dobrać nowy akumulator i skorzystać z wymiany. W ten sposób możemy zaoszczędzić czas i szybko wrócić do jazdy. Kierowca nie musi zgadywać, czy winny jest akumulator, alternator czy słabe połączenie. Po sprawdzeniu od razu wiadomo, z czego wynika problem i co najlepiej zrobić w dalszej kolejności.
Najlepsze opinie zwykle mają te punkty, które nie wciskają nowego akumulatora na siłę, tylko najpierw sprawdzają przyczynę awarii. Właśnie dlatego wielu kierowców wybiera Akum 3B przy ul. Krynickiej 54A. Na miejscu można skontrolować stan akumulatora, sprawdzić układ ładowania i dobrać model do auta osobowego, dostawczego albo użytkowego. Warto pamiętać, że problemy z rozruchem nie zawsze oznaczają, że akumulator jest zużyty. Czasem winne jest za niskie ładowanie. Innym razem problem powoduje pobór prądu na postoju albo słaby styk na klemach i przewodach. Bez sprawdzenia może się okazać, że niepotrzebnie wymienimy dobry akumulator i dalej będziemy mieć ten sam kłopot.
Najpierw sprawdza się obudowę akumulatora, klemy, zaciski i przewody pod kątem korozji, luzów albo uszkodzeń. To ważny etap, bo brudne lub zaśniedziałe styki potrafią zaburzyć wynik pomiaru i utrudnić trafną ocenę. Następnie wykonuje się pomiary elektryczne. Najczęściej sprawdza się napięcie spoczynkowe, poziom naładowania, prąd rozruchowy CCA i napięcie ładowania po uruchomieniu silnika. Gdy potrzebna jest dokładniejsza kontrola, sprawdza się też spadki napięcia w obwodzie rozrusznika, masy i alternatora. Do tego dochodzi pomiar poboru prądu na postoju. Dzięki temu można ustalić, czy winny jest sam akumulator, czy problem leży w instalacji auta.
Jednym z pierwszych pomiarów jest napięcie spoczynkowe. To napięcie akumulatora mierzone bez obciążenia. W przypadku akumulatora 12 V wynik około 12,6 V zwykle oznacza pełne naładowanie. Niższa wartość nie musi jeszcze oznaczać uszkodzenia. Często pokazuje po prostu, że akumulator jest rozładowany i przed dalszą oceną trzeba go doładować.
Oprócz tego sprawdza się poziom naładowania, czyli State of Charge. Ten wynik pokazuje, ile energii zostało jeszcze w akumulatorze. Kolejny ważny parametr to prąd rozruchowy CCA. Pokazuje on, czy akumulator ma dość mocy, żeby uruchomić silnik, szczególnie w chłodniejsze dni. Tester porównuje wynik z wartością podaną przez producenta. Jeżeli różnica jest wyraźna, akumulator traci sprawność i może wkrótce zacząć sprawiać problemy i to nawet wtedy, gdy samo napięcie nadal wygląda poprawnie.
Po uruchomieniu silnika sprawdza się ładowanie. Chodzi o to, czy alternator prawidłowo doładowuje akumulator podczas pracy auta. Zbyt niskie ładowanie powoduje, że akumulator stale pracuje na niedoborze energii. Zbyt wysokie ładowanie również jest złe, bo może z kolei przyspieszać zużycie akumulatora. Dlatego sam zakup nowego elementu nie zawsze rozwiązuje problem. Najpierw trzeba zobaczyć, czy układ ładowania działa tak, jak powinien.
Serwis sprawdza też spadki napięcia. W praktyce chodzi o to, czy prąd nie gubi się po drodze. Za duże spadki mogą oznaczać zabrudzone klemy, zaśniedziałe przewody, słabe połączenia albo inne usterki w instalacji. Objawy bywają wtedy bardzo podobne do tych, które daje zużyty akumulator – auto ciężko odpala, a elektronika działa niestabilnie. Dopiero dokładny pomiar pokazuje, gdzie naprawdę leży przyczyna.